Paramount walczy z ByteDance w sprawie wykorzystania Seedance 2.0

  • Paramount Skydance oskarża ByteDance o naruszenie jej własności intelektualnej za pośrednictwem Seedance 2.0 i innych narzędzi AI.
  • Pismo z żądaniem zaprzestania i zaniechania naruszeń ma na celu usunięcie treści i zapobieżenie dalszym naruszeniom.
  • Jak donoszą źródła, serie takie jak South Park, Star Trek, Ojciec Chrzestny i Dora poznaje świat są odtwarzane bez zezwolenia.
  • Konflikt ten dopełnia inne skargi ze strony hollywoodzkiej branży dotyczące generatywnych modeli sztucznej inteligencji.

Spór prawny Paramount ByteDance dotyczący Seedance

Starcie między Paramount Skydance i ByteDance To znaczący krok naprzód po premierze Seedance 2.0, narzędzia wideo opartego na sztucznej inteligencji, które, według firmy medialnej, wykorzystuje bez zezwolenia niektóre z jej najpopularniejszych franczyz. Konflikt nie ogranicza się do prostego sporu technicznego: został już sformalizowany w liście z żądaniem zaprzestania naruszeń wysłanym bezpośrednio do kierownictwa chińskiej firmy technologicznej.

Formalna skarga Paramount przeciwko platformom Seed

Według dokumentacji złożonej przez Paramount Skydance, ognisko konfliktu znajduje się w tzw. Platformy Seed firmy ByteDanceObejmuje to zarówno system generowania wideo Seedance, jak i platformę do tworzenia obrazu Seedream. Z perspektywy studia, narzędzia te ułatwiają tworzenie treści, które wiernie odtwarzają klasyczne i aktualne serie gier, którymi dysponuje studio.

List podpisany przez Gabriel Miller, Dyrektor ds. Własności Intelektualnej List od Paramount Skydance jest adresowany do Lianga Rubo, dyrektora generalnego ByteDance. Szczegółowo opisuje on, w jaki sposób materiały produkowane przez te platformy zawierają postacie, scenerie i elementy fabuły, które, zdaniem firmy medialnej, są łatwo rozpoznawalne przez publiczność jako część ich oferty.

Paramount twierdzi, że znaczna część filmów i obrazów generowanych przez te narzędzia sztucznej inteligencji jest praktycznie nie do odróżnienia, zarówno wizualnie, jak i słyszalnie, oryginalnych dzieł. Ten stopień podobieństwa, w oczach badania, czyniłby z wykorzystania Seedance 2.0 i Seedream ewidentny przypadek masowego naruszenia praw autorskich, znaków towarowych i przepisów o nieuczciwej konkurencji.

Bezpośrednim celem listu jest nie tylko zwrócenie uwagi firmy technologicznej, ale także żądanie podjęcia przez nią konkretnych kroków w celu powstrzymania tego, co Paramount uważa za poważne i trwające naruszenieList o zaprzestaniu i zaniechaniu oznacza zatem formalne rozpoczęcie konfliktu, który jeśli nie zostanie rozwiązany w drodze negocjacji, może doprowadzić do poważniejszych działań prawnych.

Seedance 2.0 i własność intelektualna

Franczyzy, których to dotyczy: od South Parku po Ojca Chrzestnego

W liście wyraźnie wymieniono listę Najważniejsze własności intelektualne które, według firmy, zostały odtworzone za pomocą Seedance 2.0 i innych podobnych narzędzi. Należą do nich takie rozpoznawalne tytuły jak „South Park”, „SpongeBob Kanciastoporty”, „Star Trek”, „Wojownicze Żółwie Ninja”, „Ojciec Chrzestny”, „Dora poznaje świat” i „Avatar: Legenda Aanga”.

W badaniu stwierdzono, że za pośrednictwem tych platform użytkownicy mogą generować filmy i obrazy, na których się pojawiają kultowe postacie i narracyjne wszechświaty bezpośrednio inspirowane tymi sagami, a następnie udostępniane i rozpowszechniane publicznie. Ponieważ treść jest bardzo podobna do oryginałów, Paramount uważa ją nie tylko za parodię czy hołd, ale za nieautoryzowaną reprodukcję.

Oprócz konkretnego wyboru franczyz, Paramount skupia się na efekcie kumulacyjnym: z każdą nową wersją narzędzi, a zwłaszcza z wydaniem Nasiona 2.0Zwiększyłoby to zarówno jakość, jak i zakres wyników, co – jak wynika z badania – zwielokrotniłoby ekonomiczny i wizerunkowy wpływ nieautoryzowanego wykorzystania znaków towarowych.

W przypadku rynków takich jak Europa czy Hiszpania, gdzie wiele z tych seriali i filmów Biorąc pod uwagę powszechną obecność w telewizji płatnej, na platformach streamingowych i w dystrybucji fizycznej, potencjalna dystrybucja imitacji stworzonych przez sztuczną inteligencję może również wpływać na sposób, w jaki widzowie wchodzą w interakcje z tymi franczyzami, zacierając granicę między treściami oficjalnymi a treściami tworzonymi przez osoby trzecie.

W środowisku, w którym prawa do eksploatacji, licencje handlowe i lokalne adaptacje mają duże znaczenie, tego typu nieautoryzowane wykorzystanie rodzi niewygodne pytania: w jaki sposób można chronić wartość znanej marki, skoro każdy może kilkoma kliknięciami stworzyć profesjonalnie wyglądający film, który niemal idealnie ją naśladuje?

Seedance 2.0 – wirusowe wideo, które wzbudza niepokój

Narzędzie wideo Seedance 2.0

Punkt zwrotny nastąpił, gdy kilka Filmy wygenerowane za pomocą Seedance 2.0 Zaczęły masowo krążyć w mediach społecznościowych. Jednym z najczęściej omawianych przykładów był rekreacja Toma Cruise'a i Brada Pitta w środku walki na dachu, scena, która według różnych źródeł branżowych, pomogłaby podkreślić potencjał tego narzędzia, ale także związane z nim ryzyko.

W wyniku tej fali wirusowej, Stowarzyszenie Filmowe (MPA) Publicznie potępiła praktyki ByteDance i wezwała firmę do natychmiastowego zaprzestania wszelkich działań naruszających prawa studia. Nie była jedyną osobą, która zabrała głos: związek aktorów SAG-AFTRA i Human Artistry Campaign, koalicja organizacji broniących praw artystów, również wyraziły zaniepokojenie wykorzystaniem modeli sztucznej inteligencji, które replikują twarze, głosy i dzieła chronione prawem autorskim.

Z perspektywy pracowników sektora audiowizualnego, Seedance 2.0 jest przykładem rosnącego strachu: że generatywne narzędzia sztucznej inteligencji może tworzyć treści o jakości profesjonalnej, wykorzystując wiele istniejących już dzieł jako surowy materiał, bez wynagrodzenia ani efektywnej kontroli ze strony ich właścicieli.

Ten klimat niepokoju nie ogranicza się do Hollywood. W Europie debaty na temat regulacji dotyczących sztucznej inteligencji, napędzane przez instytucje takie jak Unia Europejska, z inicjatywami takimi jak ustawa o sztucznej inteligencji (AI Act), są podsycane przez sprawy takie jak ByteDance i Paramount. Postrzeganie, że technologie te mogą działać w swoistej szarej strefie prawnej, skłania wielu regulatorów do rozważenia potrzeby… jaśniejsze zasady dotyczące szkolenia modeli i korzystania z treści chronionych prawem autorskim.

Chociaż na razie reakcja została przekazana głównie za pomocą oświadczeń i oficjalnych listów, narastające niepokoje w branży sugerują, że tego typu konflikt może doprowadzić do spory transnarodowe które wpłyną zarówno na rynek amerykański, jak i europejski, gdzie firmy technologiczne zajmujące się sztuczną inteligencją generatywną będą musiały dostosować się do bardziej wymagających ram regulacyjnych.

Żądania Paramount wobec ByteDance

W swoim liście Paramount Skydance nie tylko wyraża zaniepokojenie. Podnosi również szereg kwestii specyficzne wymagania Żądania te skierowane są do ByteDance, a ich celem jest natychmiastowe powstrzymanie działań, które firma uznaje za niewłaściwe wykorzystanie swoich zasobów twórczych. Pierwsze żądanie dotyczy podjęcia przez firmę technologiczną wszelkich niezbędnych środków w celu uniemożliwienia wykorzystywania lub generowania jej treści w przyszłości za pośrednictwem Seedance, Seedream lub jakiejkolwiek innej podobnej platformy.

Równocześnie w badaniu żąda się eliminacja wszystkich przypadków naruszeń powiązane z katalogiem, który jest już obecny w systemach i na platformach ByteDance. W praktyce oznaczałoby to proces śledzenia i usuwania wcześniej wygenerowanych materiałów, co mogłoby okazać się skomplikowane, biorąc pod uwagę szybkość, z jaką te treści są udostępniane i replikowane online.

Paramount ujmuje te żądania w kontekście przepisów dotyczących praw autorskich, znaków towarowych i nieuczciwej konkurencji, które chronią jego własność zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i na innych rynkach. Dla firmy, umożliwienie narzędziom AI dalszego działania bez ścisłych filtrów oznaczałoby... znormalizować rodzaj kreatywnego „otwartego baru” z pracą innych osób, co jest sprzeczne z tradycyjnym modelem biznesowym opartym na licencjach i umowach eksploatacyjnych.

Chociaż list koncentruje się na bezpośredniej relacji między Paramount a ByteDance, jego implikacje wykraczają daleko poza obie firmy. Gdyby prośby studia zostały spełnione, mogłoby to stworzyć precedens, który zmusiłby... inne firmy zajmujące się sztuczną inteligencją przemyśleć na nowo konstrukcję i wykorzystanie ich modeli generatywnych w przypadku interakcji z chronioną treścią.

Przedstawiciele ByteDance, spółki dominującej popularnych platform, takich jak TikTok, jak dotąd nie przedstawili szczegółowej, publicznej odpowiedzi na te zarzuty. Brak natychmiastowego komentarza pozostawia sytuację otwartą na wiele interpretacji, od przyszłych dyskretnych negocjacji po możliwość szerszej batalii prawnej w różnych jurysdykcjach.

Konflikt, który ukształtuje debatę na temat sztucznej inteligencji i praw autorskich

Spór między Paramount Skydance i ByteDance o Seedance 2.0 wpisuje się w szerszy kontekst, w którym główne studia, związki zawodowe i organizacje zajmujące się prawami autorskimi Próbują wyznaczyć jasne granice wykorzystania sztucznej inteligencji w tworzeniu treści. Panuje powszechne przekonanie, że tempo rozwoju technologicznego przewyższa możliwości regulacyjne i porozumienia sektorowe.

Na obszarach takich jak Hiszpania i reszta Europy, gdzie dyrektywy UE i przepisy krajowe już dość rygorystycznie chronią dzieła audiowizualne, takie przypadki stanowią termometr w jakim stopniu obecne przepisy To wystarczy, aby sprostać wyzwaniom generatywnej sztucznej inteligencji. Platformy działające w skali globalnej będą musiały dostosować się do mozaiki przepisów, które nie zawsze pokrywają się z łagodniejszym podejściem, jakie do tej pory prezentowały niektóre firmy technologiczne.

Dla opinii publicznej to, co może wydawać się jedynie powodzią przyciągających wzrok filmów generowanych przez sztuczną inteligencję, w rzeczywistości jest zaledwie wierzchołkiem ogromnej góry lodowej, zarówno prawnej, jak i ekonomicznej. Za każdym obrazem lub klipem przypominającym słynny serial lub film kryje się złożona sieć międzynarodowe kontrakty, licencje i umowy które stają się nadwyrężone, gdy technologia pozwala na powielanie treści bez uprzedniej autoryzacji.

To, jak rozstrzygnie się ta kontrowersja, będzie uważnie obserwowane przez europejskich producentów, dystrybutorów, platformy streamingowe i niezależnych twórców, którzy opierają się na bardzo specyficznych modelach eksploatacji praw. Niezależnie od tego, czy konflikt trafi do sądu, czy zostanie rozstrzygnięty poza sądem, prawdopodobnie zobaczymy… nowe standardy i klauzule w umowach związanych z wykorzystaniem utworów w szkoleniu i obsłudze systemów sztucznej inteligencji.

To, co obecnie przedstawiane jest jako konkretna bitwa między Paramount a ByteDance, ma wszelkie predyspozycje do stworzenia przełomowego studium przypadku, pokazującego, jak ludzka kreatywność, prawa własności intelektualnej i potężne narzędzia do automatycznego generowania treści, które ostatnio zalały rynek, powinny współistnieć. Wynik tej historii może wpłynąć na sposób projektowania, regulacji i wykorzystywania tych technologii w Hollywood, Hiszpanii i reszcie Europy, w czasie, gdy sektor audiowizualny ryzykuje znaczną część swojego tradycyjnego modelu biznesowego.

Hollywood pozywa TikToka za filmy generowane przez sztuczną inteligencję, w których występują Tom Cruise i Brad Pitt
Podobne artykuł:
Hollywood krytykuje TikToka za filmy z udziałem sztucznej inteligencji Toma Cruise’a i Brada Pitta

Obserwuj nas w Wiadomościach Google